Pierwszy wieczorek literacki Grupy Literackiej Neon!

POEZJA / PROZA Bydgoskie Spotkania z Literaturą - 22 kwietnia 2013

WYNIKI konkursu NEOpoeticoN

Sprawdź, kto został laureatem I Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego NEOpoeticoN

Literacka stolica Polski

Artykuł o robotniczym mieście z kulturalnym potencjałem

Piknik Literacki w Bydgoszczy "

29 czerwca o godzinie 16:00 na Wyspie Młyńskiej odbędzie się w Bydgoszczy Piknik Literacki. Będzie się działo!

marca 27, 2012

Neon - marzec 2012 - ściągnij pdf

Dochodziły do nas głosy, że jest pewien problem ze ściąganiem wersji pdf na issuu.com. Na ratunek przyszedł nam portal beezar. Tam możecie bezproblemowo pobrać wszystkie numery naszego miesięcznika, w tym najnowszy - marcowy, bez potrzeby logowania.

Czekamy na Wasze opinie!



Wersja papierowa pojawi się już w tym tygodniu.

marca 25, 2012

Otchłań Epizod 3: Głos sumienia

Oto kolejna część opowiadania Piotra Charchuty, którego początek miał miejsce w styczniowym numerze naszego miesięcznika. Poznaj losy Russela Ferna - wampira.


Tak jak poinstruowała mnie Raven, pomagałem poszkodowanym mieszkańcom Riverblood. Pomagałem przy zbieraniu niedopalonych szczątków, które wrzucaliśmy na jedną kupę, aby potem je doszczętnie spalić. Między mieszkańcami lawirowała Laura, dzieląc się z nimi krwią.
            Wampirzyca podeszła do mnie, gdy wrzucałem na stertę ciał niedopaloną rękę.
- Może chcesz się napić?
- Dzięki. Straciłem chyba wszystkie siły.
- Martwię się o Raven.
- Ja także - odparłem.- Sądzisz, że powinienem zlekceważyć jej polecenie?
- Rób to co uważasz za słuszne, Russelu. Raven jest silna, ale los bywa okrutny.
- Masz rację. Jestem tego żywym albo raczej nieżywym przykładem.
            Zacząłem się intensywnie zastanawiać nad tym, co powinienem teraz zrobić. Robiło się coraz ciemniej, a Raven wciąż nie wracała. Przechodziłem niedaleko miejsca, gdzie były przywiązane inne konie. Podszedłem do jednego z wierzchowców i pogłaskałem go.
            Analizowałem wszystko bardzo dokładnie. Martwiłem się o Raven, ale nie chciałem jej przeszkadzać. Byłem tu nowy. Nie znałem jeszcze wszystkich tutejszych zwyczajów. Czułem się samotny, a Raven była moją jedyną przyjaciółką.
- Pomóc jej, czy nie pomóc? Oto jest pytanie. – Szekspir doskonale wiedział, co pisze. Każde pytanie zadanie w tej Hamletowskiej formie daje do myślenia. – Cholera! Sam już nie wiem. Mam przy sobie kuszę, ale czy uda mi się jej użyć?
- Fern! Ty idioto! - zabrzmiał głos znikąd.
- Co? Co jest grane? Kim jesteś? Gdzie jesteś?
- To, kim jestem, nie jest w tej chwili ważne. Ważne jest to, że masz kobietę i dzieciaka do ocalenia.
- Nie jestem wariatem, żeby słuchać głosu w mojej głowie.
- Nie irytuj mnie, Fern! Chcę ci pomóc. Raven potrzebuje twojej pomocy i gówno mnie obchodzi, co o tym sądzisz.
- Kim ty jesteś, żeby mi rozkazywać?
- Potraktuj mnie jak sumienie. Wkrótce się spotkamy. Mam nadzieję.
- Powiedz mi, kim jesteś do cholery!
- Spokojnie Fern. Wszystkiego się dowiesz… W swoim czasie.
- Hej! Nie znikaj! Słyszysz?! Hej!
            Jakkolwiek głupio to zabrzmi, ale głos w mojej głowie miał rację. Powinienem ruszyć dupę i pomóc Raven i Rolandowi. Miałem cichą nadzieję, że jeszcze żyli. Wsiadłem na wierzchowca i pojechałem tam, gdzie miało się odbyć spotkanie.
            Kiedy dotarłem na miejsce, z trudem łapałem się w kierunkach, było ciemno jak w dupie u Murzyna, a poza tym nikogo nie było. Wytężyłem wzrok i powoli zaczęły przede mną kształtować się rysy otoczenia. Po prawej stronie znajdowała się grota, po lewej ścieżka wiodąca na zachód. Przede mną natomiast malowało się zejście do wąwozu. Podszedłem do krawędzi i dostrzegłem leżące szkielety. Było to ciekawe, ponieważ były to ludzkie szczątki, a nie mogły to być szczątki wampirów, gdyż my po śmierci zamieniamy się w pył.
            Skierowałem się do wąwozu. Ześlizgnąłem się w dół. Zawiał lekki wiatr i tumany kurzu otoczyły mnie zupełnie jakby szykowały się do ataku. Szedłem przed siebie, łudząc się, że tu w dole znajdę jakieś wskazówki, które pomogą mi odnaleźć moją towarzyszkę i Rolanda.
            Nagle usłyszałem, jak coś się porusza. Spojrzałem w lewo i zobaczyłem rozpadającą się stertę kamieni i wypełzającego z pod nich wampira. Natychmiast ruszyłem w jego kierunku i przygniotłem go do ściany. Był paskudny, nie miał lewego oka, był czarnoskóry i do tego miał bliznę na prawym policzku.
- Gadaj, gdzie twoja banda i dziewczyna z dzieciakiem!?
- Myślisz, że ci powiem? Głupiś.
- Może i tak, ale się nie poddam.
- Doprawdy?
            Wampir odepchnął mnie z wielką siłą i uderzyłem o ścianę wąwozu. Napastnik podniósł jedną z kości, dość solidną, i ruszył w moim kierunku. Zamachnął się, jednak ja zdołałem uskoczyć i poczęstować go kopniakiem w twarz.
- Tfu.- Wampir splunął krwią. – Pożałujesz tego, pajacu. Rozszarpię cię na strzępy. Jestem wielki Somel!
- Chyba już nie taki wielki, skoro leżałeś pod stertą kamieni.
- Ty gnoju!
            Somel wykonał szybki obrót na ziemi i podciął mnie, po czym z całych sił zadał cios w głowę kością, którą trzymał w łapie. Poczułem ból. Wampir kopnął mnie w bok i przeleciałem kilka metrów. Próbowałem się podnieść, ale  nie dałem rady.
- Nie poddawaj się!
            Kolejny głos w głowie, ale tym razem doskonale wiedziałem, kto to.
- Russel, posłuchaj mnie. Zostałeś stworzony przez mojego ojca. Płynie w nas ta sama krew.
- Kael? O czym ty mówisz?
- Co tam burczysz pod nosem? – spytał Somel i nadepnął mi na głowę. – Pora kończyć tę farsę.
- Russel! Ogarnij się! Masz w sobie moc. Krew de Kvatchów jest natchniona mistycznymi właściwościami.
- Ma....gia… - wydusiłem z siebie.
- Tak, właśnie. Odnajdź w sobie moc. Dokonaj niemożliwego. Od teraz będziesz posiadał moje wspomnienia. Będziesz wiedział, jak wykorzystać magię, którą i ja władam. Walcz, Russel! Wierzę w ciebie!
- Giń pajacu! - krzyknął wampir.
Jakież było jego zdziwienie, kiedy zadał cios w powietrze zamiast w swojego rywala. Zbierałem siły. Ziemia wokół mnie drżała, pył, piach, kamienie i kości unosiły się delikatnie wokół mnie. Somel patrzył zaskoczony. Powoli cofał krok.
- To jak będzie? Powiesz, gdzie są twoi towarzysze, czy nie?
- Za nic!
- Czy mi się wydaje, czy się boisz wampirze?
- Somel… Somel nie boi się niczego!
            Kamienie krążące wokół mnie zaczęły uderzać w mojego przeciwnika z prędkością karabinu maszynowego. Po chwili do kamieni dołączyły kości. Wampir starał się robić uniki, ale słabo mu to wychodziło.
Murzyn w końcu wyskoczył w górę, i robiąc salto, zadał mi silny cios w klatkę piersiową. Ponownie leżałem jak długi. Kątem oka zobaczyłem moją kuszę, która w trakcie walki oderwała się od mojego ekwipunku i leżała na ziemi. Czarnoskóry  wampir wziął ją i wycelował we mnie. Przyszła chyba pora na to, żebym pożegnał się z życiem.
Wampir miał już pociągnąć za spust, kiedy coś go trafiło.
- AAAGH!!! Kurwa! Moja noga! Kurwa! Kurwa! Kurwa!
Somel zwijał się z bólu. W jego nodze znajdował się kołek. Przez pierwszą chwilę zastanawiałem się, kto mi pomógł. Później jednak wziąłem kuszę i wycelowałem w mojego rywala.
- Teraz gadaj!
- Droga na zachód! Jeden dzień drogi…. Nasz obóz… SZLAG!!!! JAK BOLI!!! Pomóż. Błagam.
- Nie - powiedziałem twardo i strzeliłem wampirowi w serce. 

Ciąg dalszy nastąpi…

marca 24, 2012

Artur Andrus w Bydgoszczy

Niezwykle miłe spotkanie autorskie, poprowadzone w luźnej konwencji odbyło się wczoraj (23.03.2012) w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bydgoszczy.

Kto nie był, niech żałuje. Warto było przyjść choćby dla poprawy swojego humoru, naładowania się pozytywną energią, zażycia dziennej, jak nie tygodnioweja dawki śmiechu. - Jestem człowiekiem szczęśliwym - już na samym początku rzekł pan Artur Andrus. I jak się na takie słowa nie uśmiechnąć?

Spotkanie przyciągnęło tłumy bydgoszczan. Nie jedna osoba zapewne w myślach przeklinała, że spotkanie jednak nie odbyło się na dziedzińcu, bo i tak kilkanaście osób obserwowało je stamtąd, zaglądając przez okna. Ci natomiast, którzy siedzieli w drugiej sali, doprawdy siedzieli i nawet słyszeć mogli głos pana Artura, lecz niezwykle trudno było im go zobaczyć.


Podczas bydgoskiego spotkania A. Andrus promował książkę „Każdy szczyt ma swój Czubaszek” (Prószyński i Ska, listopad 2011), będącą zapisem wywiadu, jaki przeprowadził z Marią Czubaszek.

marca 22, 2012

Miesięcznik Literacki Neon online - marzec 2012



W tym numerze:


Karolina Rakowska - Pozory mylą
Paulina Dzwończak - You say my name
Karolina Rakowska - Witamy na świecie
Tomasz Dziamałek - Przez lupę

Marta Fortowska - ***
Joanna Kloska - pod wpływem wina.
Sonia Jankowska - ***
Marta Fortowska - ***
Joanna Kloska - niewidoczność
Sonia Jankowska - ***
Piotr Charchuta + symbol miłości

Szymon Szeliski - O modlitwie
Tomasz Dziamałek - Póki co żyje na razie jest martwe

Ocalić od zapomnienia: Agnieszka Osiecka

Miesięcznik NEON - okładka marzec 2012

Autor: Szymon Szeliski

marca 19, 2012

The Best Off w Węgliszku - wieczorek Et Cetery

Et Cetera, czyli bydgoska grupa literacka, zaprasza na swój wieczorek poetycki promujący ich wspólny almanach "ET CETERA THE BEST OFF". Nasi koledzy i koleżanki zaprezentują się już w środę (21.03.2012) o 18:00 w kawiarni artystycznej Węgliszek w Bydgoszczy.

Zachęcamy!

marca 16, 2012

Czy znamy Wisławę Szymborską?

Oto i kolejny materiał wideo, kolejny odcinek "Poezji na bruku". Tym razem dawaliśmy do przeczytania niepodpisany wiersz Wisławy Szymborskiej, ciekawi jak bardzo znana jest jej twórczość. Zobaczcie sami. :)

marca 13, 2012

Kilka drobnych wiadomości (III)

Rysunek z marcowego Neona. Autor: Andrzej Bandoch

Po pierwsze chcielibyśmy Was poinformować, że w szeregach Neona pojawiły się dwie nowe osoby: Joanna Kloska, którą możecie kojarzyć z blogosfery pod pseudonimem vilanne oraz Sonia Janowska, pomieszkująca w Toruniu. Kto wie, może rozszerzymy kolportaż papierowego Neona na naszych sąsiadów. :)

Lada dzień możecie spodziewać się też materiału wideo z drugiej odsłony naszej akcji "Poezja na bruku". Już teraz możemy zdradzić, że nagranie będzie dotyczyć samej Wisławy Szymborskiej.

Poza tym przypominamy o istnieniu bloga recenzenckiego. Tomasz oceniał dla Was niedawno "Flet z Mandragory" Waldemara Łysaka. Zajrzyjcie, nasza naczelna sugeruje, że już sama okładka intryguje.

http://najlepszeksiazki-neon.blogspot.com/

Jeśli chodzi o Neona marcowego, pracę są w toku. :) Ciężko powiedzieć dokładnie kiedy, ale mamy nadzieję, że niedługo, pojawi się kolejny numer. Dla potwierdzenia, pokazujemy Wam grafikę, która pojawi się w następnym numerze. :)