Pierwszy wieczorek literacki Grupy Literackiej Neon!

POEZJA / PROZA Bydgoskie Spotkania z Literaturą - 22 kwietnia 2013

WYNIKI konkursu NEOpoeticoN

Sprawdź, kto został laureatem I Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego NEOpoeticoN

Literacka stolica Polski

Artykuł o robotniczym mieście z kulturalnym potencjałem

Piknik Literacki w Bydgoszczy "

29 czerwca o godzinie 16:00 na Wyspie Młyńskiej odbędzie się w Bydgoszczy Piknik Literacki. Będzie się działo!

grudnia 23, 2012

Życzenia Świąteczne i Noworoczne

Bydgoszcz nocą - grudzień 2012
Tak się jakoś temat kręci wokół miłości i zrozumienia za sprawą naszej akcji "Poezja n bruku"
Tego zatem życzymy wszystkim naszym czytelnikom i przyjaciołom. :) 

 Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

grudnia 21, 2012

"Poezja na bruku" na świąteczny czas [WIDEO!]


Po kilkumiesięcznej przerwie prezentujemy piąty odcinek „Poezji na bruku”. W ramach tej akcji prosimy przypadkowo spotkane osoby o przeczytanie wybranego wiersza oraz powiedzenie, o czym myślą, że jest.

Grudniowy, świąteczny odcinek „Poezji na bruku” rozgrzał nasze serducha. Z jednej strony dlatego, że tak chętnie bydgoszczanie zgadzali się przeczytać wiersz, a z drugiej z tego powodu, że złożyli wszystkim widzom piękne życzenia, do których z przyjemnością się dołączamy.

Zapraszamy do oglądania i jeśli jest ochota, dzielenia się swoją interpretacją. :)

grudnia 18, 2012

50 twarzy Greya - porno książka czytana publicznie

Dwoje studentów bydgoskiej uczelni podjęło wyzwanie przeczytania na głos fragmentów książki  50 twarzy Greya. Podobno nie lada wyzwaniem jest przeczytanie jej na głos bez śmiania się. Z całą pewnością trudno powstrzymać się od śmiechu, oglądając ich materiał. :)

A wy czytaliście już może tę książkę?

grudnia 09, 2012

Język polska nie być trudne cz. 1 - PÓKI CO ŻYJE NA RAZIE JEST MARTWE

Zastanawia mnie pewna tendencja – zanikanie używania wyrażenia „na razie” na rzecz „póki co”. Czym to można tłumaczyć? Właśnie nie wiem... Jakąś modą? Zrusyfikowaniem społeczeństwa na tyle silnym, że nie jest w stanie tego nieszczęsnego „póki co” przestać nadużywać...

Tak jednak jest. Ilekroć słyszę wśród komentatorów sportowych: „Póki co jeszcze nie wbił tej bili” albo: „Jest jeszcze póki co zmęczony”. Nie dość, że niesmaczne, to jeszcze pretensjonalne. Przodują w tym zwłaszcza moi ulubieni komentatorzy snookerowi w stacji Eurosport. Lubię ten sport, dlatego go często oglądam i nigdy jeszcze nie słyszałem, by którykolwiek z nich powie-dział: „na razie”. Jest tylko „póki co”. Ale przy pożegnaniu też?

Jak mówicie, drodzy komentatorzy: „To póki co?” Czy: „To na razie?” Jeśli mówi-cie: „To na razie”, to jesteście niekonsekwentni, a jeśli „póki co”, to śmieszni. Jak zatem z tego wybrnąć?

Przestać używać „póki co”. To rusycyzm – nieszczęśliwy, ponieważ niepasujący do naszej składni. U nas używa się konstrukcji z „póki”, po którym następuje rzeczownik: Tak jest w naszym przysłowiu: „Póty dzban wodę nosi, póki mu się ucho nie urwie”. Oba te spójniki trącą już lekko myszką i tu, moim zdaniem, leży przyczyna owego nieszczęsnego „póki co”. Dziś „póki” zastępowane jest konstrukcją „do czasu gdy”, „do momentu gdy”, a samo „póki” odchodzi już powoli na emeryturę językową. I pozwólmy mu na to. Nie męczmy za bardzo, gdyż jest ono już bardzo zmęczone. Odpocząć by chciało, jednak wciąż za bardzo nie może.

A co z „na razie”? Nie pozwolono mu rozwinąć skrzydeł, a taki ładny to ptak. Brzmi o wiele ciekawiej. Są jednak ludzie, którzy zamiast śpiewu słowika („na razie”), wolą słuchać krakania wrony („póki co”). Niby „De gustibus non est disputandum”, ale nie, gdy chodzi o gusta językowe właśnie. Złe przyzwyczajenia trzeba tępić, a dobre utrwalać, co niniejszym czynię.

To na razie. Tak i tylko tak.

Do napisania

Autor: Tomasz Dziamałek
Tekst ukazał się w Miesięczniku Neon w marcu 2012

grudnia 07, 2012

Świąteczna "Poezja na bruku" - zdjęcia z akcji

Cóż to była za akcja! Pomimo śniegu, który niepokoił naszą kamerzystkę; pomimo mrozu, który próbował nam odebrać chęć maszerowania po nocy, a nawet pomimo pewnych niedociągnięć sprzętowych, ruszyliśmy na miasto z egzemplarzem naszego Neona i zachęcaliśmy do przeczytania i zinterpretowania jednego z umieszczonych w nim wierszy.

Problem sprzętowy troszkę nas niepokoi, bo cicho nam się nagrało grono odważnych, ale mamy nadzieję, że wystarczająco, by kolejny odcinek zmontować. :) Spodziewajcie się go zatem przed świętami!

Dziękujemy wszystkim, którzy przyłączyli się do akcji w ten mikołajkowy wieczór. Rzecz niesamowita, bo tylko jedna osoba przez nas zaczepiona miała poważne opory przed przeczytaniem wiersza. :) Wręcz poczuliśmy magię świąt.


Oto zdjęcia z akcji! :)










grudnia 02, 2012

Napisz powieść wspólnie z innymi internautami! - wywiad z inicjatorem akcji



Grupa Literacka Neon: Jak będzie wyglądał proces tworzenia książki kolektywnej?

Maciej Dachowiec: Co miesiąc będziemy pisali jeden rozdział. Chciałbym, żeby książka napisana była w całości na portalu facebook. Każdy kolejny rozdział wydawany będzie w formacie pdf i będzie oczywiście ogólnodostępny dla wszystkich zainteresowanych. Projekt trwał będzie z założenia 12 miesięcy, jednak ciężko już na tym etapie ustalić tempo pisania i może okazać się, że skończymy dużo wcześniej bądź nieco później. Ostatecznie chciałbym, aby całość została wydana w formacie książkowym. 

GLN: Dlaczego książka kolektywna, czyli pisane wspólnie z z innymi ludźmi?

MD: Żyjemy w czasach, kiedy coraz więcej rzeczy jesteśmy zmuszeni współtworzyć. Współczesna kultura pozostawia bardzo niewiele miejsca na indywidualną twórczość, kreatywność. Na drugim biegunie funkcjonuje z kolei  nieustanne dążenie do indywidualizmu, które ograniczone jest panującymi trendami, przekazem medialnym czy bardzo spójnym u wszystkich paradygmatem myślenia. Takie poszukiwanie oryginalności za wszelką cenę skutkuje paradoksalnie, w moim mniemaniu oczywiście, uniformizacją i ujednoliceniem.

Dla przykładu - większość kobiet chce wyglądać pięknie (w założeniu lepiej niż inne kobiety), co skutkuje ostatecznie zakupami w tych samych drogeriach, tych samych sklepach (albo sklepach, które oferują bardzo podobne produkty), a to z kolei prowadzi do ujednolicenia ich stylu. Ciężko odróżnić czasami czy dziewczyna ma 18 czy 31 lat.  Wszyscy stajemy się  tacy sami, w poszukiwaniu odmienności.

Pisanie kolektywne ma zmusić do współpracy i do dialogu. Nie da się napisać tak skomplikowanego kodu kultury, jakim jest powieść bez ustępstw, współpracy, wyrozumiałości ze strony osób go tworzących - szczerze mówiąc, na to liczę. Mam nadzieję, że projekt który realizujemy  będzie również ciekawym eksperymentem socjologicznym, poza oczywiście owocem pracy, czyli samą powieścią.

GLN: Co Cię zainspirowało do stworzenia takiej akcji? Skąd pomysł na nią?

MD: Pomysł jest mój, ale nie jest oryginalny. Już wcześniej podobne akcje miały miejsce - łącznie zresztą z pisaniem powieści. Pewnie podszedłbym do niego z dużo mniejszym zapałem, gdybym od początku wiedział, że ktoś już powieść kolektywnie realizował. Mnie bezpośrednio zainspirowały teksty piosenek Czesława Mozila, które były tworzone przez wielu uczestników forum bodajże onetu. Jeśli dało się stworzyć znośną poezję, dlaczego by nie spróbować pisać książki. 

GLN: Jak dołączyć do akcji, są jakieś ograniczenia?

MD: Żadnych ograniczeń. Zapraszamy wszystkich chętnych do współpracy.

GLN: A Ty wolisz czytać książki w wydaniu papierowym, czy e-booki lub blogi?

MD: Lubię czytać na papierze i staram się skupiać raczej klasyków. Dostojewski, Mann, Gombrowicz, Witkacy, Nietzsche, Joyce - to są osoby, które mnie inspirują. Mam nadzieję, że nie rozczaruję nikogo tą nudną odpowiedzią. Z młodych autorów fenomenalna jest Pani Masłowska - przeceniona przez niektórych, a przez innych zupełnie niedoceniana.

GLN: Czym zajmuje się prywatnie pomysłodawca?

MD: Prywatnie pomysłodawca pisze: w języku polskim dla różnych portali, w języku Java dla jednej małej firmy.

GLN: Czego byś życzył czytelnikom na Mikołajki? 

MD: Piszącym - połamania piór, czytającym - nieprzespanych nocy. A wszystkim, żeby nie bali się sięgać po swoje marzenia. Mamy Świat na wyciągnięcie ręki - nie moglibyśmy urodzić się w lepszych czasach!



listopada 25, 2012

Antoni Libera: każde życie ludzkie przeradza się w legendę

- "Króla Edypa" poznałem dopiero wtedy, kiedy go przetłumaczyłem.  To jest dramat czysto metafizyczny o tym, że największym szczęściem każdego człowieka jest posiadanie potomstwa. A dla potomka jest to nieszczęście, choćby rodzice dokładali wszelkich starań, by było mu dobrze w życiu. - mówił na spotkaniu autorskim w Bydgoszczy autor przetłumaczonej na dwadzieścia języków powieści "Madame".

-  Każdy z nas jest Edypem, ponieważ nikt nie wie, kim jest. Rodzice powiedzieli nam, że jesteśmy ich dziećmi, ale czy to jest prawda? - zastanawiał się Antoni Libera na spotkaniu.

Znany pisarz, reżyser i wybitny tłumacz, szczególnie zasłynąwszy z przekładów dzieł Becketta, odwiedził 23 listopada 2012 Bibliotekę Główną WiMBP w Bydgoszczy w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

Opowiadał o trudnościach ze zrozumieniem Szekspira w oryginale nawet przez wykształconych Anglików, którzy są w stanie pojąć jakieś 50% tekstu.

O kondycji współczesnego teatru wypowiadał się z pewnym rozżaleniem. - Słuchałem tego i nie rozumiałem tekstu - mówił o wystawianym w Teatrze Narodowym spektaklu "Fedra", podając od razu przykład dialogu:

- Może chcesz zupę?
- A wsadź sobie w dupę.


Zwrócił też uwagę na różne systemy przygotowywania się aktorów do spektaklu. Na zachodzie oddają się całkowicie roli, to znaczy w tym czasie nie zajmują się niczym innym i są do dyspozycji reżysera 8h dziennie. Dzięki temu przygotowanie trwa od 3 do 6 tygodni. Natomiast w Polsce nie szczególnie kogoś dziwi, że sztukę robi się nawet 9 miesięcy.

Ciepło natomiast Libera wspominał teatr z czasów jego młodości, kiedy to w jego ocenie przeżywał swój złoty czas. Powiedział też kilka słów o współpracy z Tadeuszem Łomnickim przy okazji spoektaklu "Ostatnia taśma". Niechętnie, lecz jednak,  na prośbę publiczności opowiedział i nieprzyjemnym zajściu, w którym to krytyk Michał Paweł Markowski uderzył go w twarz. - Liczę, że się jeszcze spotkamy - komentował swój brak reakcji na ten wyraz agresji, szczególnie z tego względu, że pan Markowski nie poniósł żadnych tego konsekwencji.

Na pytanie o mającą być w planach książkę o Żoliborzu, zdradził publiczności, że tekst jest już gotowy i zostanie opublikowany w przyszłym roku. Nie będzie to jednak powieść, lecz zbiór trzech nowel, w której jedna będzie pewnego rodzaju hołdem dla Żoliborza. Fragment innej, którą miał akurat przy sobie, pt. "Sonata C-dur" przeczytał w czasie spotkania.

- Pisałem książkę o tym jak powstaje mit, że każde życie ludzkie przeradza się w legendę - wyjawił główny temat swojej książki "Madame" Libera. 

Zaznaczał przy tym, że mylne jest przekonanie, jakoby bodaj jego najpopularniejsza książka mówiła o miłości ucznia do nauczycielki, jak to sugerowali niektórzy krytycy.

- Chodzi o to, by uzmysłowić odbiorcy, że każdy przekaz językowy jest czymś podejrzanym - podsumowywał.



Więcej zdjęć ze spotkania:

Polecamy piosenkę OUTline 'Kiedy oddycham'



Zaprzyjaźniony zespół OUTline, do którego należy Dawid Zawadzki, twórca okładek naszego miesięcznika/zeszytu literackiego, działa w tym roku bardzo prężnie. Nawiązali współpracę  z Conrado Yanezem -  zdobywcą II miejsca w II edycji talent show „Must Be The Music”. Kilka dni temu natomiast pojawiła się w sieci ich piosenka "Kiedy oddycham". Piękny głos, przyjemna melodia i tekst:

By móc całować czule znowu Twoje skronie
By usiąść gdzieś nad stawem bez grosza przy duszy
I czekać aż ta chwila ku wieczności ruszy

Spokojem błogosławię wszystkie me cierpienia
Uciekam wciąż w nieznane chociaż pragnę wrócić
Czy jeszcze kiedyś w życiu doznam ukojenia
I zanim to nastąpi ile muszę stracić?


 

 Zajrzyjcie i dajcie znać, jak Wam się spodobało. Nam się podoba. :)

Po więcej info o zespole i ich działaniach odsyłamy na strony:

listopada 13, 2012

Grzebiąc zawzięcie w biurokratycznym systemie


Tylko nie przestraszcie się tego znaku. Oznacza on ni mniej ni więcej, jak chwilowe zatrzymanie. A dokładnie wstrzymanie się z wydaniem kolejnego numeru Neona. Przechodzimy na tryb dwumiesięczny i zmieniamy się w `zeszyt literacki'. Mało tego - ponownie pracujemy nad czymś większym!

Ostatnio sporo się dzieje, staramy się dużo rozmawiać i planować, a to wymaga poświęcenia czasu. W związku z naszymi planami i chwilowym brakiem czasu zdecydowaliśmy się zrezygnować z wydawania NEONa co miesiąc. 

Grzebiąc zawzięcie w biurokratycznym systemie, pozdrawiamy z nadzieją szybkiego powrotu. Kolejny numer Neona planujemy na grudzień! :)

listopada 03, 2012

Neon w wersji papierowej - jeszcze w MCKu

Ostanie egzemplarze miesięcznika Neon powinno się jeszcze móc znaleźć w Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. 

Były one również dostępne w:

- Tetrze Polskim w Bydgoszczy
- Bydgoskim Centrum Informacji

- Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Bydgoszczy

Niedługo podamy Wam więcej informacji, między innymi skąd ta cisza na Neonowych stronach. :)

września 25, 2012

Miesięcznik Literacki Neon online - wrzesień 2012

Dawno już tak nie siedziałam, nie wiedząc, co napisać. Wypadłam z obiegu, wstępniaki wyszły mi z krwi, o ile kiedykolwiek w niej były. Po jednym napisanym zdaniu - dwie minuty przerwy - idę obrać pomidor ze skórki. Potem zaglądam do zeszłorocznego wrześniowego numeru i patrzę, co w nim napisałam - coś tam o powrotach nowych sezonów ulubionych seriali na antenę telewizyjną. Mogłabym napisać, że siedzę jeszcze jedną nogą w wakacjach, ale nie byłoby to prawdą. Koniec sierpnia nie skłania mnie do żadnych refleksji, właściwie nawet nie mam na nie ochoty, kiedy dookoła tyle ciekawych rzeczy. No i jeszcze ten pomidor - stoję w kuchni, kroję go na kawałki i zastanawiam się, czemu piszę tak nieistotne rzeczy we wstępniaku otwierającym nowy numer po przerwie wakacyjnej? Pomidor. Z tego, co pamiętam, jest taka zabawa, żeby na każde zadane pytanie odpowiadać „pomidor" właśnie. Mój starszy brat zawsze ze mną wygrywał, a ja wciąż pytałam "dlaczego ty zawsze ze mną wygrywasz?", po to tylko, żeby usłyszeć "jeśli nie umiesz przegrywać, to nie graj." Dopiero po latach można wyciągnąć z takiego zdania coś dla siebie.


A już tak całkiem na poważnie, dobrze, że wrócił wrzesień. Neonowe szeregi zasili kilka nowych twarzy, mam nadzieję, że znowu ruszymy z takim zapałem, jaki towarzyszył nam w pierwszych miesiącach działalności i że jeszcze niejeden numer przed nami. Niezmiennie również wciąż mamy zamiar męczyć bydgoszczan pytaniami o to, „co autor miał na myśli?" w Poezji na bruku - wypatrujcie nas więc na ulicach, ponieważ zdarza się nam mieć ze sobą cukierki w nagrodę!

Marta Fortowska


W tym numerze:

Poezja:
Szymon Szeliski - Umyj mi głowę
Marta Fortowska - ***[burzą się pomniki]
Joanna Kloska - W domu najlepiej
Ola Rulewska - Nadzieja
Ola Rulewska - Obawa
Piotr Charchuta - Erzbeth
Maciej Senska - Wierszyk z wprowadzeniem
Joanna Kloska - Porażka
Sonia Jankowska - Moja piosenka
Maciej Bukowski - O śnie
Marta Fortowska - ***[nos potrzyj o mój]
 
Proza:
Maciej Bukowski - Z życia Wiktorii
Mateusz Guzowski - Jian
Paulina Dzwończak - Samotność
Maciej Senska - Prędzej. Jazz/Yass 

Ocalić od zapomnienia: Miron Białoszewski

września 14, 2012

Neonek nagrodzony w konkursie 160.EP

Joanna Kloska, członkini Grupy Literackiej Neon długo zwlekała z wysłaniem swojego wiersza na konkurs organizowany przez Grupę Literacką Piekary24. Na szczęście nie nazbyt długo. Wiersz jej bowiem spodobał się na tyle, że został wyróżniony -  jako jeden z czterech! - i nagrodzony drukiem w pokonkursowej ep-ce literackiej 160.ep.  Poza tym zaprezentowano jej wiersz w ramach Eksperymentalnej Transmisji Poetyckiej, która odbyła się 13 września 2012 w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu.

Nazwa 160.ep wskazuje na to, że przesłane utwory miały ograniczyć się do 160 znaków.  Dodatkowo miały być napisane po 1989 r., a ich autorzy mieli być w jakiś sposób związani z Toruniem. Asia, choć trudno jej odbierać miana bydgoskiej artystki, jako studentka UMK chętnie wzięła udział w konkursie.

Oto ów ep-ka literacka:


O samej Transmisji organizatorzy piszą:
Eksperymentalna Transmisja Poetycka to wydarzenie dotąd nierealizowane jeszcze w Toruniu, podczas którego jego uczestnicy balansują pomiędzy światem materialnym, rzeczywistością poetycką oraz przestrzenią Web 2.0.

Tutaj nagranie Transmisji (w 47 minucie wiersz Joanny Kloski):


Gratulujemy Grupie Piekary24 za organizację tego "eksperymentu" oraz Asi wygranej! :)

września 13, 2012

Miesięcznik NEON - wrzesień 2012 okładka

 
Oto nadchodzimy! Tak wygląda okładka długo oczekiwanego wrześniowego, powakacyjnego numeru naszego miesięcznika. Jak Wam się podoba? :)

Autor: Dawid Zawadzki

września 09, 2012

Festiwal Adaptacje: „Un esempio” – spektakl teatru niebopiekło.

„Un esempio” – spektakl teatru niebopiekło. Szósty września, wtorkowy wieczór. Przestrzeń sceny Miejskiego Centrum Kultury odgrodzona od reszty świata kotarą. Wszyscy widzowie zgromadzeni naokoło aktorów, na tym tak zwanym backstage’u. Cisza jak makiem zasiał.

Tak siedziałam i ja. Wpatrzona i wsłuchana w głosy aktorów, w ich ruchy pełne emocji i we własne dźwięki jak niespokojne przełykanie śliny. Bojąc się nieraz poruszyć i przeżywając wszystko w wytworzonej na chwilę wspólnocie, starałam się wziąć ze spektaklu coś dla siebie.

Spotkanie z aktorami
 

Poszłam na spektakl z jakimś głupim, naiwnym nastawieniem, że sobie coś przyjemnie wieczorem pooglądam. Zaciekawiła mnie tematyka, choć mroczna, ale pomyślałam, że to tylko teatr. Bardzo szybko okazało się, że aż teatr. I że ani przez chwilę nie czułam się przyjemnie odprężona. Bo, jak mówił na spotkaniu po spektaklu Andrzej Stróż, jeden z aktorów niebapiekła: Widz nie może czuć się swobodnie w teatrze. Jeżeli tak jest, to coś jest słabe. Najprawdopodobniej spektakl.
 
 
Sztuka „Un esempio” na motywach opowiadania Gustawa Herlinga-Grudzińskiego „Błogosławiona, święta” to sztuka niełatwa i wymagająca. To sztuka zadawania pytań i próby odpowiedzi. Jak ty widzisz świętość? Tak bardziej ludzko czy jako listę spełnionych warunków?

Zachwycił mnie warsztat obojga aktorów – Ewy Stołowskiej i Andrzeja Stróża oraz to, w jak wielkim stopniu sobie ufają, np. w scenie duszenia. Widać było, że ćwiczą razem od lat.

Najbardziej zapadła mi w pamięć ostatnia wypowiedziana kwestia, będąca cytatem z Kafki, że choćby drugi człowiek stał obok nas, opowiadał nam o swoim cierpieniu, nigdy nie zdołamy pojąć co on przeżywa. Nigdy nie dowiemy się, w jaki sposób on odczuwa.
 
 
W spektaklu poza opowiadaniem Herlinga-Grudzińskiego zostały też wykorzystane wycinki z gazet, fragment podręcznika wychowania seksualnego świadków Jehowy, teksty Św. Pawła. Wszystkie zostały oczywiście przełożone na język teatru, by ukazać nietrafność takiego widzenia zła, jakie ma miejsce dzisiaj. Nietrafność tego fasadowego postrzegania świętości. I to, że, zdaniem twórców, im wyżej w hierarchii, obojętnie jakiej, też kościelnej, tym człowiek jest mniej ludzki, tam człowieczeństwo się bardziej rozmywa.

Wiele dało mi spotkanie z aktorami, które odbyło się później. Można było poznać spojrzenie artystów na graną przez nich sztukę, jak i na teatr ogólnie. Otworzyły mi się trochę oczy. Ci, którzy zostali dowiedzieli się m.in., że przed każdym spektaklem odbywa się normalny trening fizyczny, który trwa koło godziny. Po to, by aktorzy mogli osiągnąć odpowiedni poziom skupienia. I że takie treningi są również kilka razy w tygodniu. I że w teatrze nie ma gwiazd, a przynajmniej być nie powinno. W teatrze najważniejsze jest bowiem to twórcze porozumienie między grającymi a oglądającymi, ta rozmowa i zdolność do intelektualnej obserwacji.
 

 
 

września 08, 2012

Zabawy Toporem z Sublokatorem w ramach Festiwalu Adaptacje

7 września 2012 wystąpił w bydgoskiej Bibliotece WiMBP w ramach festiwalu Adaptacje krakowski zespół Sublokator. Zaprezentował piosenki Rolanda Topora.



Od początku koncertu, który zaczął się ze słusznym małym poślizgiem (czekanie na spóźnialskich, a potem "zebranie się w kupę") czuć było, że zespół planuje nie dać zasnąć publiczności, czy też pogrążyć się w rozczulającej zadumie. Był to koncert kameralny, żywiołowy i zapadający w pamięć.

- Nasz romans z Toporem zaczął się koło 4 lat temu w ramach obchodów 70 rocznicy jego urodzin - opowiadał Marcin Rusek, wokalista i gitarzysta.

Twórczoć Rolanda Topora, która nie jest szczegolnie znana - mianowicie piosenki, najbardziej  zainteresowała zespół Sublokator. Pomysł ograniczać się miał początkowo do jednego występu. Z czasem okazało się, że warto go rozwinąć, poszerzyć repertuar i ruszyć w trasę w Polskę. Dzięki temu, bydgoska publiczność usłyszała zestaw 10 piosenek Rolanda Topora, wykonywanych zarówno w języku polskim, jak i  ojczystym języku pisarza - francuskim.

Po wyczerpaniu piosenek autorstwa Rolanda Topora, muzycy zaprezentowali jeszcze kilka swoich utworów, zarzekając się, że lubią długo grać, najlepiej do 2 w nocy. Chwilę później, ciekawe czy nie bez związku, można było usłyszeć między innym utwór zatytułowany 1:59.

Na sam koniec Sublokator zaprezentował bardzo udany cover piosenki Nicka Cave`a "Do you love me". Było to idealne i niesamowicie udane zakończenie wieczoru. Szkoda, że publiczność zgromadzona w bibliotece nie zdawała sobie sprawy, że ten cover nie jest wcale już spodziewanym bisem. Wtedy zapewne odważniej domagałaby się powrotu muzyków na scenę i mogła by usłyszeć jeszcze jeden cover, podejrzewam, że zagrany równie dobrze.

Sublokator powstał pod koniec 1997 roku, jest zespołem z Krakowa, grającym mieszankę alternatywy, post punka i jazzu. skład zespołu przedstawia się następująco:
Marcin Rusek (gitara, wokal, muzyka), Marcin Pawlik (bas, teksty) , Tomasz Kosoń (gitara) , Łukasz Jamrozik (perkusja), Filip Jarmakowski (saksofon), Lohann Ratajczyk (trąbka)

Roland Topor (1938 - 1997) - francuski pisarz, autor opowiadań i sztuk teatralnych, rysownik, grafik, reżyser teatralny i filmowy oraz scenarzysta i scenograf. Jego twórczość, inspirowana surrealizmem, pełna jest groteski i czarnego humoru, nieraz ocierającego się o makabreskę. W warstwie tematycznej jego twórczość dotyczy głównie wyśmiewania postaw i mentalności drobnomieszczańskiej, podejmuje też tematykę egzystencjalną, ukazując jednostkę pośród obcego świata jak z koszmarnego snu.








września 05, 2012

Festiwal Adaptacje w Bydgoszczy 5-12 września 2012


Festiwal Adaptacje
Koncerty, filmy, przedstawienia teatralne, spotkania autorskie, dyskusje, warsztaty - oto co przygotowała Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Bydgoszczy dla fanów kulturalnych wrażeń. Nie tylko literackich - wszak rozmaite dyscypliny artsyuczne mogą się spotkać na jednej płaszczyźnie. 
 
Literatura zaprasza pod swe strzechy kino, teatr czy muzykę. My zapraszamy na festiwal ADAPTACJE.
 
 
Program Festiwalu Adaptacje:
 
 
5.09, godz. 18.00,
Sala Wykładowa WiMBP, Biblioteka Główna, Stary Rynek 24

Jan Jakub Kolski
Spotkanie autorskie z twórcą ekranizacji Pornografii Witolda Gombrowicza – po seansie projekcja filmu.

6.09, godz. 19.00,
MCK, ul. Marcinkowskiego 12-14

Teatr niebopiekło.
Spektakl Un esempio na motywach opowiadania Gustawa Herlinga-Grudzińskiego Błogosławiona, święta.

7.09, godz. 19.00,
Sala Wystawowa WiMBP, Biblioteka Główna, Stary Rynek 24
Sublokator.
Koncert krakowskiego zespołu Sublokator do tekstów Rolanda Topora.

10.09, godz. 16.00,
Sala Wystawowa WiMBP, Biblioteka Główna, Stary Rynek 24

Daniel Odija / Marcin Dymiter.
Warsztaty poetycko-muzyczne zakończone prezentacją słuchowiska Bajki robotów (na podstawie Stanisława Lema).

11.09, godz. 12.00,
Sala Wystawowa WiMBP, Biblioteka Główna, Stary Rynek 24

Jan Wojtyński.
Warsztaty filmowe ukazujące mechanizmy adaptacyjne literackiego źródła inspirowane twórczością Edwarda Stachury.

11.09, godz. 15.00,
Sala Wykładowa WiMBP, Biblioteka Główna, Stary Rynek 24

Pracownia Teatru i Tańca
Warsztaty teatralne podczas, których robocza grupa zmierzy się z próbą adaptacji scenicznej dzieła literackiego.

12.09, godz. 17.00,
Sala Wykładowa WiMBP, Biblioteka Główna, Stary Rynek 24

Zbigniew Masternak
Projekcja obrazu Księstwo w reżyserii Andrzeja Barańskiego oraz spotkanie ze Zbigniewem Masternakiem, autorem książki, która posłużyła jako źródło dla filmu.

12.09, godz. 19.00,
Sala Wystawowa WiMBP, Biblioteka Główna, Stary Rynek 24

Tomasz Pawlicki / Artur Maćkowiak
Koncert, który można określić jako autorską formę muzycznej adaptacji prozy Jacka Kerouaca.

Na wszystkie wydarzenia
WSTĘP WOLNY!

sierpnia 08, 2012

Literacka stolica Polski


Gdzie ona się znajduje i czy znajduje się gdziekolwiek? I czy miasto, które zwane jest wciąż często "robotniczym" mogłoby szczycić się takim mianem? Czy Bydgoszcz wyróżnia się pod tym względem na tle innych miast? Tomek Moliński, autor bloga www.miastapolskie.info dostrzegł rodzący się kulturalny potencjał miasta nad Brdą.

W artykule pt. "Robotnicza Bydgoszcz miastem poetów" pisze:
Aż trudno uwierzyć, że to typowo robotnicze miasto od pewnego czasu staje się centrum kultury żywej, kultury oddolnej. To jest coś, czego bydgoszczanom mogą pozazdrościć miasta inteligenckie, miasta kojarzone ze śmietanką towarzyską, miasta wielkich festiwali i imprez kulturalnych.
Zwrócił też uwagę, co szczególnie cieszy, na działalność Grupy Literackiej Neon - zarówno wydawanie przez nas miesięcznika jak i inne akcje, jak "Poezja na bruku".


Zapraszamy do przeczytania artykułu na stronie:

sierpnia 07, 2012

Tyle cen, a Neon za darmo

Pośród żółtych, bijących po oczach cen, w jednej z bydgoskich księgarń, świecą i Neony. W ciasnym pomieszczeniu, gdzie tania książka próbuje przemówić najpierw swoją etykietą z liczbą do spragnionych nowych nabytków klientów, zaraz przy kasie, wylegują się Neony. Je można brać za darmo.

Miesięcznik Literacki Neon z leniwą okładką z widokiem na zalew w Świerklańcu, położony 13km od Bytomia, znaleźć można w księgarni mieszczącej się na Gdańskiej 25 w Bydgoszczy. To ostatnie egzemplarze majowo-czerwcowego numeru. Zapraszamy do brania i czytania.

My powoli myślimy już o numerze powakacyjnym. :)

lipca 23, 2012

Neony w Miejskim Centrum Kultury

Kolejna porcja Miesięcznika Literackiego Neon pojawiła się na mieście. Pierwszy raz Neony zagościły w głównej siedzibie Miejskiego Centrum Kultury na ul. Marcinkowskiego w Bydgoszczy. Tam zostawiliśmy 30 egzemplarzy, charakterystycznych żółtych/pomarańczowych Neonów. Będą się one teraz już zawsze tam pojawiać, szczególnie ze względu na to, że z mapy naszego miasta zniknęła przestrzeń artystyczna Cafe Pianola, w której spotykaliśmy się od początku istnienia grupy, i w której zawsze Neony zostawialiśmy.




Zapraszamy do brania Neonów w formie papierowej lub zapoznania się z nim w wersji online na issuu.com


lipca 21, 2012

Wręczanie nagród w konkursie NEOpoeticoN

Jako że wśród laureatów I Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego NEOpoeticoN znalazł się jeden bydgoszczanin, postanowiliśmy przekazać mu nagrody osobiście.

Dominik Kiepura otrzymał książki ufundowane przez wydawnictwo Oficynka, Edgard oraz księgarnię Gandalf oraz egzemplarz najnowszego numeru Miesięcznika Literackiego Neon, w którym wydrukowane są nagrodzone wiersze, w tym jego "Hank i jego nieodwołalny Saloon". Nie mogło zabraknąć również pamiątkowego dyplomu.

Oto kilka fotek z dzisiejszego przekazania nagród. Pozostali laureaci otrzymają nagrody pocztą. :)

Dominik otrzymuje nagrody od Neonka - Kasi

Oglądanie nagród

Zadowolenie :)

Dominik Kiepura

lipca 19, 2012

Neony wydrukowane - sprawdź, gdzie je znajdziesz!

Jeśli mieszkasz w Bydgoszczy lub okolicach, zachęcamy do odwiedzenia Bydgoskiego Centrum Informacji, mieszczącego się na Starym Rynku. Tam kilkanaście Neonów czeka na czytelników. Podobnie, jak w wypożyczalni Biblioteki Głównej WiMBP. Nie zwlekajcie zbyt długo, bo do wzięcia jest tylko 110 egzemplarzy. Na dniach pojawią się one jeszcze w Miejskim Centrum Kultury na Marcinkowskiego oraz w jednej z toruńskich księgarń.

Neony niestety zostały wydrukowane z opóźnieniem, lecz mamy nadzieję, że umilą te wakacyjne dni nie jednej osobie. :)


Miesięcznik Neon w Bydgoskim Centrum Informacji


Miesięcznik Neon w wypożyczalni Biblioteki Głównej w Bydgoszczy

Miłej lektury!